Szybka pożyczka czy lichwa?

Lis 20, 2013 | PRAWO KONSUMENTA | 1 komentarz

Amber Gold to przy niektórych wydaje się…pikuś. Czy decydując się na szybką pożyczkę w tzw. parabankach klient czyta ze zrozumieniem umowę? Czy wie, że podpisanie świstka papieru może skutkować wysokimi kosztami.

Firmy pożyczkowe wykorzystały to, że ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 r. zniosła wszelkie ograniczenia kosztów pożyczek, 10-przykazanktóre wynikały z tzw. ustawy antylichwiarskiej z 2005 r. Pozostał  jedynie przepis w Kodeksie cywilnym, że oprocentowanie pożyczek może wynieść maksymalnie czterokrotność stopy lombardowej NBP, czyli obecnie 16 proc. Pamiętać jednak należy, że koszty pożyczki to jednak także prowizja lub inne opłaty.

Od początku roku UOKiK skontrolował bowiem 30 parabanków. I doliczył się w nich ponad 200 naruszeń prawa. Najczęściej kwestionował podawanie nierzetelnych danych w formularzach informacyjnych, podawanie błędnej informacji o wysokości RRSO, a także pobieranie nieuczciwych, rażąco wygórowanych opłat.

To na czym zarabiają parabnki, to właśnie te pozostałe opłaty, a nie same odsetki pożyczki. Do kosztu pożyczki firma dolicza np. prowizję, opłatę za przygotowanie umowy czy za odbiór rat w domu. Pobieranie tych ostatnich opłat w zbyt wysokich kwotach UOKiK wytknął 12 kontrolowanym parabankom. – Ustalane są one jako procent od kwoty pożyczki, tym samym nie odpowiadają kosztom faktycznie podjętych czynności – czytamy w raporcie Urzędu. – Np. pożyczając w jednym z parabanków 500 zł na 57 tygodni, konsument musiałby zapłacić 417,24 zł za obsługę pożyczki w domu. Pożyczając 2700 zł – 2252,64 zł.

UOKiK wszczął postępowanie wobec wszystkich 30 kontrolowanych firm. W przypadku 12 skierował sprawy do sądu. W podsumowaniu raportu wskazał, że warto rozważyć wprowadzenie przepisów limitujących koszty, które muszą ponieść osoby biorące pożyczkę w parabanku.

Inne ciekawe artykuły z tej kategorii:

Prawo konsumenta